• Wpisów:24
  • Średnio co: 100 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 16:05
  • Licznik odwiedzin:7 045 / 2511 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam po dlugiej nieobecnosci!
Wakacje,slonce, upaly, klapki i sandaly!
Dla jednych to powod do szczescia, a dla innych niestety zaklopotanie. W szczegolnosci jesli cale zycie zasuwa sie na bosaka i od malego nie zaklada kapci. Skora twardnieje, luszczy sie i jest brzydka. Zawsze wstydzilam sie swoich stop latem i regularnie tarlam pumeksem i kremowalam specyfikami i spalam w skarpetkach bez efektow... Dopoki nie odkrylam foot buffera z soap and glory. Ze smialoscia przypisalabym przydomek "life saver". Juz po pierwszym razie efekt jest niesamowity... A przy uzyciu z jakimkolwiek dobrym kremem przeznaczonym do stop, odzysujemy stopy niemowlaka. Produkt mnie zszokowal i powalil na kolana. Drogi, ale warty kazdego grosza!
3 koncowki, gorne obustronne, jedna ostra do zwalczenia tej twardej brzydkiej bialej popekanej skory, druga strona jako efekt wykonczeniowy bardziej do spolerowania. Druga strona raczki sciagana i tam kryje sie cos na wyglad malego pilniczka, ktorym bufferujemy skore miedzy palcami jesli jest taka potrzeba. Producent zaleca natrzec cytryna stopy zwlaszcza najgorsze miejsca na 10 minut przed bufferowaniem.
Swietny produkt!
 

 
Zupelnie przez przypadek natrafilam na ten szampon ponad pol roku temu. Po kreatynie brazylijskiej trzeba uzywac szamponow i odzywek nie zawierajacych siarczanow. Dlugo szukalam "czegos" co sie pieni, bo wiekszosc szamponow przeznaczonych do pielegnacji po kreatynie brazylijskiej po prostu sie nie pieni. A ja lubie czuc, ze myje glowe i miec duuuuzo piany. I tak pewnego dnia przez przypadek ekspedjentka polecila mi TIGI Rockaholic. Byl to strzal w 10-tke. Co prawda kreatyna juz dawno mi sie zmyla, ale zawsze moje wlosy mialy tendencje do burzenia sie, krecenia, a przy wilgoci czy deszczu wygladalam jakbym miala pierze na glowie. Przez kilka ostatnich lat bylam uzalezniona od prostownicy, ale w efekcie skonczylo sie na skroceniu wlosow z dlugosci do pasa, do dlugosci do ramion. Prostownoca strasznie zniszczyla mi wlosy, koncowki nie byly rozdwojone, byly wrecz "poczwórne"! Prostownice wyrzucilam, ograniczylam sie do suszenia wlosow suszarka. Przy tym szamponie, moje wlosy odzyly, nabraly blasku, nie kreca sie, sa sztywniejsze. Szampon jest wydajny i po prostu go uwielbiam. W Polsce widzialam, ze mozna bylo kupic produkty TIGI w TK Maxx'ie.
Producent pisze:
"Rockaholic Livin The Dream Shampoo - szampon rewitalizujący
Nadaj swoim włosom gwiezdnego blasku! Wzmacniający szampon z mieszanki zielonej herbaty, jagody i minerałów. Nie zawiera siarczanów, idealny dla każdego rodzaju włosów – cienkich, po koloryzacji oraz zniszczonych. Szampon spełni Twoje marzenia i doda Ci niesamowitej energii!!"
Do wszystkich rodzajów, Włosy cienkie, Włosy farbowane, Włosy zniszczone



kiedys:




teraz (uzywam TIGI rockaholic od ok 6 miesiecy)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od dawien dawna bylam wierna Telescopic z Loreala. Za kazdym razem kiedy probowalam nowego tuszu polecanego przez kogos lub z wysokim rankingiem i tak zawsze powracalam do mojego niezawodnego telescopic. I tak zupelnie przez przypadek wlasnego balaganiarstwa kilka tygodni temu telescopic gdzies sie zawieruszyl i jak na zlosc nie mogl sie odnalezc, a moj make up nie mogl czekac. W szufladzie znalazlam Bourjois Volume Clubbing Mascara, ktorego uzylam jakies 2 miesiace wczesniej tylko raz i nie przypadlo mi do gustu. Ze zdziwieniem stwierdzilam, ze tym razem jednak rezultat jest zupelnie inny. I tak wlasnie juz koncze to opakowanie. Wywnioskowalam po wytezeniu moich szarych komorek, ze to nie pierwszy taki przypadek, ze po otwarciu mascary jak chwile sobie przelezy to pozniej jest efekt WOW. Nie wiem od czego to zalezy, moze musi troszke zgestniec? Nie mam pojcia, ale w moim przypadku to sie sprawdza.



 

 
Bedac w Polsce jak to zwykle bywa zauwazylam ze niezwykle popularne staly sie zabiegi, ktore maja nam pomoc w pozostaniu pieknymi czy pozbycia sie naszych niedoskonalosci i kompleksow. "Menu" salonow, ktore czesto odwiedzam z roku na rok robi sie coraz dluzsze. Nazwy zabiegow tez jakies "kosmiczne". Spacerujac w centrum miasta z zainteresowaniem stwierdzilam, ze napisy "mikrodermabrazja diamentowa" znajduja sie niemal na wszystkich oknach salonow urody, salonow kosmetycznych, itp. Ja juz o tym cos slyszalam troszke wczesniej, jednak do konca nie wiedzialam na co sie pisze. Dostalam na maila reklame z gruponu z oferta na taki zabieg za 24 zl. Czemu sie nie skusic?
Sympatyczna kosmetyczka wytlumaczyla mi, ze zabieg ten to usuwanie poprzez scieranie głowicą pokrytą mikrokryształkami diamentu naszej martwej warstwy naskórka. Skora staje sie gladka, lepiej wchlania, zmniejszaja sie pory, przebarwienia i drobne zmarszczki czy blizny potradzikowe.
Podekscytowalam sie tym bardzo, obietnica jeszcze bardziej i pewnoscia siebie sympatycznej kosmetyczki. Wrocilam do domu zadowolona, bo zabieg trwal jakies 30 min jak nie mniej, nic nie bolalo no i czekalam na efekt. Twarz mialam zaczerwieniona, bo moje cera jest strasznie nadwrazliwa. Nie mialam niestety czasu powtorzyc zabieg, bo jest zalecane kilka serii, dla lepszych rezultatow. Czytajac jednak opinie na internecie wiekszosc dziewczyn pisala, ze juz po 1 razie byly bardzo zadowolone. Niestety nie mialam szansy na cala serie zabiegow. Po pierwszym razie tyle co moge napisac i pokazac zdjecia, osobiscie nie widze zadnej roznicy, poza tym ze twarz faktycznie lepiej wchlaniala kremy co za tym idzie byla i jest do dzisiaj jakby lepiej nawilzona, nie jest sucha. Zadne przebarwienia nie zmniejszyly sie nawet w 1%, zadne blizny i zadne pory niestety sie nie zmniejszyly. Pomimo tylu pozytywnych opini, ja jestem w jakis sposob zawiedziona tym zabiegiem. Bycmoze moje oczekiwania byly zbyt wygorowane. Tutaj zdjecia kilka godzin po zabiegu:


 

 
Przepraszam za strasznie dluga nieobecnosc spowodowana wyjazdem do Polski oraz przeprowadzka i brakiem internetu.
W Polsce bylo... zimno i deszczowo. Jednak jesien piekna, jak zwykle.
Dzisiaj wieczorkiem postaram sie wrzucic kilka recenzji. Poki co kilka foteczek zlotej jesieni









 

 
Z gory przeprosiny za przerwe i brak postow. Niestety jestem w trakcie przeprowadzki i tak sie zlozylo, czasu brak, kosmetyki popakowane. We wtorek lece do Polski na 2 tygodnie, mam w planach microdermabrazje diamentowa, na pewno zrobie update i fotki przed/po, recenzja. Nie zapomnijcie o mnie, wracam niebawem x x
 

 
Nie jestem fanka Avonu i uwazam, ze sprzedaja duzo "smieci", najbardziej nie lubie "avonowych" perfum, itp.
Przetestowalam juz mase ich produktow, bo bylam konsultanka przez jakis czas, ale poddalam sie, bo nie lubie wciskac ludziom kitu, nie umiem tez zarabiac na znajomych, a kazdy wie o co w tym chodzi. Przechodzac do rzeczy, Avon ma kilka produktow ktore uwielbiam i pisze o nich, bo uwazam, ze warto miec z nimi do czynienia.
Pierwszym produktem o ktorym pisze jest Clear Skin, blemish clearing, maseczka redukująca pryszcze z 2% kwasem salicylowym "pomaga zredukować widoczność pryszczy i zaczerwienień. Poprawia strukturę skóry i rozjaśnia ją. Skutecznie oczyszcza skórę i usuwa martwe komórki."




Naklada sie niezwykle latwo, pachnie moze nie za przyjemnie. Jedynym z czym sie nie zgodze jest to, ze w sposobie uzycia, chyba cos im sie pomylilo?! Avon pisze, zeby maseczke nalozyc przed spaniem i sciagnac rano po przebudzeniu. Mnie sie to niestety nie udalo! Obudzilam sie rano i z rozpacza zobaczylam przyklejone kawalki maseczki do poduszki, a polozylam sie spac kiedy ta juz byla wysuszona. Dlatego ja ja sciagam po 30 minutach po zalozeniu. Uczucie jest nie do opisania, czuje sie taka czysta swieza skore. Moze nie widac zeby wyciagala jakies smieci tak jak clay mask do nosa o ktorym pisalam, ale co sie dziwic tamta przeciez wyciaga wagry!
Cena katalogowa to ok. 13 zl, uwazam ze nie duzo i warto. Ja stosuja ja raz w tygodniu, starczy na kilkanascie razy, tak wiec mamy kilka miesiecy uzytkowania.







Kolejnymi produktami o ktorym napisze jest linia Skin So Soft



Jedwabisty olejek do ciała, po prawej stronie stara wersja produktu, ktora tez uwielbialam, ale byla bardziej tlusta, nowa forma ( te okragle butelki ) jest bardziej jak taka mgielka. Spotkalam sie z wieloma negatywnymi opiniami na temat tych produktow, glownie przez to, ze produkt zawiera alkohol i ze niby wysusza skore. Ja osobiscie tego nie zauwazylam. Pierwszy ogromny plus dla tej serii jest za zapach. UWIELBIAM i trzyma sie niezwykle dlugo. "Smarujac" sie wieczorem po kapieli czulam zapach na skorze jeszcze nastepnego dnia w poludnie. Zaleta tych olejkow jest rowniez to, ze sluza w odstraszaniu komarow i owadow latem od naszej skory. Produktem z tej serii, ktorego nie ma na zdjeciu jest tez moj ulubiony krem do rak.
Cena katalogowa olejku to ok 15 zl.

Ostatnim produktem o ktorym pisze, jest moj numer 1.
Avon, Planet Spa, African Shea Butter, Intensive Foot & Elbow Cream (Tropikalny krem do stóp i łokci z kwasami AHA)



"Znakomicie poprawia wygląd i kondycję mocno przesuszonej skóry, np. stóp, łokci czy kolan. Nawilża, natłuszcza i koi łuszczącą się, podrażnioną skórę, natomiast aloes i wit. E działają kojąco, nawilżająco i ochronnie."

Ja zakupilam z bawelnianymi skarpetkami



Smaruje stopy i piety na noc, zakladam skarpetki i rano budze sie ze stopami jak noworodek. Uwielbiam zapach, bardzo w moim stylu, super zmiekcza skore, nawilza, co ratuje moje stopy latem, kiedy tyle chodzi sie w klapkach i sandalach, pokazuje stopy, piety, itd, ktore musza przeciez wygladac perfekcyjnie Zdecydowanie duzy pozytyw z mojej strony. Swietny produkt.
Cena ok 27 zl

To na tyle dnia dzisiejdzego, pozdrawiam zagladajacych i komentujacych xxxxxxxx
 

 
Dzisiaj w roli glownej moja mala dama robi profesjonalny make up!




 

 
Recenzja produktu juz byla, ale postanowilam dodac fotki jak cienie wygladaja na oku.
Dodam, ze fotke zrobilam po 6 godzinach od wykonania makijazu.






Moje uczucia w dalszym ciagu sa mieszane jesli chodzi o ten produkt.
  • awatar Pure Jolie!: @p3n3lop3: No wlasnie, tez tak uwazam. Tzn to jest fotka po 6 h od wykonania, dlatego jak juz wczesniej recenzjonowalam ta nazwa sie nie zgadza, Revlon nas oszukal mialo byc Colorstay, a jest Color sie zmyl :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wiem, ze juz bylo ale nie moge sie oprzec zeby pokazac nowe fotki. Jestem tak zachwycona ta maseczka, wyciaga wszystkie smieci ze skory. Juz namowilam reszte rodzinki na klejenie nosa haha (Serio!)
To fotki, ktore zrobilam po "operacji" na mężu!



  • awatar Pure Jolie!: @p3n3lop3: Moj tez byl niechetny, ale najpierw zrobilam na sobie i pokazalam mu jak wyciaga smieci... No i sie przekonal :D Nos po tym to jak nos noworodka :)
  • awatar Pure Jolie!: @gość Obawiam sie, ze mozesz tego nie dostac w polskich drogeriach, zreszta nie wiem :) Jak dostaniesz to napisz gdzie kupilas i za ile, dzieki :)
  • awatar Gość: troszkę oblechowe to ale przynajmniej wiem że działa więc sama lecę do sklepu zakupić dla mojego chłopaka . Dzięki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj porownam nastepujace produkty:


przy czym dodam, ze benefit stay dont stray to wersja mini (probka).

Chyba duzo nie bede opisywac, bo fotki mowia same za siebie!



od lewej w konsystencji przezroczystego zelu GOSH, pozniej benefit i od prawej elf.
Najbardziej przypodobala mi sie konsystencja benefit-a, jest gesta, elf uwazam ze jest taki troche nijaki, za lekki i jakby za tlusty, gosh w ogole odpada, jest niby lekki ale taki natluszczony, ze cienie normalnie sie na nim rozlewaja, nie widac tego na fotkach ale przetestowalam na powiece i niestety totalna porazka!


pierwszy od lewej to czysta skora bez primera, tak dla porownania


tutaj zblizenie na gosh-a gdzie widac, ze kosmtyki na nim sie jakby to okreslic...łuszcza i widac male czarne "farfocle". Porazka jak dla mnie.



Nie moglam przenosic caly dzien reki bez mycia, zeby zobaczyc jak sie wszystkie wersje trzymaja, ale zaczelam trzec reka o reke i efekt zostal taki:



Podsumowujac benefit stay don't stray wypadl najlepiej, nie mam zadnych watpliwosci ani nie doszukalam sie zadnych minusow. Probowalam tez na powiekach i jak najbardziej wielki pozytyw!
A Wy babeczki jakie primery juz przetestowalyscie?
Ja poluje i choruje na primer z urban decay!
 

 




W zeszlym tygodniu pisalam o produktach e.l.f., dzisiaj recenzja zestawu do brwi.
Jestem typem babeczki, ktora uwielbia henne i strasznie lubie w 1 i 2 dniu kiedy to jeszcze mam ten kolor henny na skorze. Jednak robienie sobie henny co kilka dni, zeby utrzymac ten efekt to nie najlepszy pomysl! e.l.f. wymyslil cacuszko ktore ratuje moje zboczenie. Odkad tylko pamietam mialam to "zboczenie" na punkcie brwi, zawsze uwazalam ze brwi sa numer jeden na twarzy. niektorzy uwazaja ze usta, inni ze oczy, jeszcze inni ze zeby. Ja zawsze zwracam uwage na brwi, obojetnie czy poznaje kobiete czy mezczyzne, to juz takie moje zboczenie! Moze dlatego, ze matka natura nie obdarzyla mnie pieknymi gestymi łukami, pomijajac fakt, ze moje brwi nie sa symetryczne! No i jakos sobie trzeba radzic!
Za niewielka cene (£3.50) e.l.f. daje nam żel, ktory wyglada i przypomina wosk. Uzywamy tego jako bazy, podkladu. Obrysowywujemy ksztalt brwi i pozniej nakladamy cien. Dostajemy tez podwojny aplikator. Zaskakujace jest, ze aplikator jest rowniez udanym wyrobem. Zazwyczaj nie uzywam "elfowych" aplikatorow, np. dodawanych do cieni, bo uwzam ze sa do d.... Ten jednak sie udal. Pudeleczko tez jest poreczne i nawet ma lusterko! Chociaz ja bym wolala mniejsza wersje, bo ciezko pomiescic wszystko w kosmetyczce no i ciezko w torebce, a zestaw ten trzeba zabrac ze soba gdy wychodzimy gdzies na dluzej, np 8 godzin. No wlasnie... To jedyny minus ktorego sie doszukalam, ze takie brwi nie utrzymaja nam sie przez caly dzien i dlatego lepiej zabierac ze soba na dluzsze wyjscia.
Mimo to jestem fanka i na pewno kupie ponownie, choc pewnie nie szybko, bo zestawik jest niezwykle wydajny!

PRZED APLIKACJA:



PO APLIKACJI



Milego wieczorku, pozdrawiam
 

 
Zabieralam sie do napisania tego posta odkad otwarlam bloga. Chcialam krotko, zwiezle i na temat, ale chyba sie tak nie da!
Nigdy nie bylam fanka tipsow, zeli, akryli itp. Najbardziej denerwowala mnie w nich sztucznosc i przede wszystkim matowienie/pilowanie plytki. Nienawidzilam uczucia po sciagnieciu tipsow i stanu moich oslabionych i cienkich paznokci! Nadmienie jeszcze jeden fakt, ze od podstawowki obgryzalam paznokcie i nie umialam przestac!
Uslyszalam od kolezanki kosmetyczki o nowej metodzie pod koniec zeszlego roku. Metoda ta nie jest skomplikowana i przede wszystkim nie wymaga przygotowania plytki paznokcia poprzez matowienie! To mnie przekonalo! Zaczelam przeszukiwac internet i czytac na temat paznokci hybrydowych i soak off. Zanim zdecydowalam zakupic i skompletowac rzeczy i produkty mi potrzebne poprzegladalam fora i zainwestowalam w firme na ktora najmniej ludzi narzeka
Podkresle, ze nie jestem specjalista i choc kazda firma podkresla, ze produkty przeznaczone sa do uzytku profesjonalnego, ja postanowilam zaryzykowac, w koncu chcialam testowac wszystko na sobie, a nie na innych. Pomimo tego, ze shellac nie sprzedaje swoich produktow komus kto nie ma ukonczonego kursu, mnie udalo sie kupic z innego sklepu ktory sprzedaje produkty i zaopatrzenie do salonow.
Zanim przejde do szczegolowego opisywania napisze w ogole czym jest shellac, bo ktos moze nie wiedziec przeciez?!
Shellac tzw.paznokcie hybrydowe uwazane sa za przełom! Czemu paznokcie hybrydowe, skad ta nazwa, czesto pytaja mnie dziewczyny z otoczenia. Nazwa wziela sie od "hybrydy" tzn krzyżówki. Czyli paznokcie hybrydowe to nic innego jak krzyżówka lakieru do paznokci i zelu! Jest to opatentowana technologia, która łączy światło UV, łatwość aplikacji lakieru do paznokci z trwałością żelu. Czyli prosto piszac wygladaja jak lakiery do paznokci, tak tez sie naklada, a ma wytrzymalosc zelu do paznokci. Nie odpryskuje, pieknie blyszczy. Firma daje na to 2 tygodnie gwarancji. Brzmi super biorac pod uwage, z moich paznokci zwykly lakier odpryskuje juz w pierwszym dniu, zazwyczaj przy zmywaniu po obiedzie
Shellac-a sie nie uzupelnia. Po 2 tygodniach trzeba usunac i zaaplikowac na nowo. Sciaga sie bardzo latwo i "stary" shellac schodzi w przeciagu kilku minut.
Na sprobowanie zamowilam base coat, top coat ( bo to podstawa kazdej aplikacji ) no i kolorek, ja wybralam jako swoj pierwszy color GOTCHA







Shellac mnie nie zawiodl, przeszkadza mi tylko ta jego cholerna cena!
Wszystko kupilam tanim kosztem, nawet lampke nowa kupilam z ebay-a za £15 ale widzialam ze na allegro w PL sprzedaja je jeszcze taniej. Shellac utwardza sie w takiej lampie i nie zadnych problemow. Aceton tez kupilam osobno ( do sciagania shellaca) i isopropyl alcohol do przemywania. 2 wielkie butle za grosze. Wszystko sie sprawdza, nie potrzebne sa firmowe specyfiki.
Wiedzac ze odkrylam cos przesuperowego nie przestalam szukac dalej.
Zakupilam zestaw -ibd- gelac.
I to okazalo sie totalna porazka i strata pieniedzy. Na szczescie udalo mi sie ten zestaw odsprzedac i nie duzo na tym stracic.
Walnelam gafe od poczatku sugerujac sie nazwa ze gelac, bedzie taki jak shellac. Odpalilam plyte z zestawu i przerazilam sie jako zobaczylam, ze trzeba przygotowac plytke poprzez matowienie jej. Ale mozna niby tez bez matowienia. Wyprobowalam na dwa sposoby. Oba zawiodly. Choc po zmatownieniu bylo minimslnie lepiej. Gelac szybko odpryskiwal, a jak juz odprysnal to schodzil calym platem z plytki paznokcia. Kolory nie byly tez rewelacyjne, ale musze przyznac ze mialy niesamowita pigmentacje. Pokrycie paznokcia 2 razy kolorem w zupelnosci wystarczalo, gdzie przy shellacu niektore kolory zauwazylam ze lepiej kryc 3 razy.
Jedynym minusem shellaca jest jego cena i ze te buteleczki sa cholernie male (7.3 ml) gdzie gelac dal nam 2 razy tyle produktu w buteleczce.
Jesli chodzi o gelac to musze przyznac ze sprawdzil sie na paznokciach u stop.

Paznokcie poznizej nosilam prawie 2 miesiace!


Kolejnym wyznalazkiem byl soak off zwany Mimi's shellac lub Gia nails, mial 2 nazwy. Ladny kolor, cena polowe nizsza od shellaca i produktu 2 razy tyle niz shellaca. Super pigmentacja, ladne kolory, trzyma sie dlugo, sciaga sie ciezko niestety. U stop musialam pilowac i dopiero saczyc w acetonie.
Tutaj w kolorze navy blue:





Posiadam jeszcze kolor Pinkini, ale jakos nie jestem ujeta tym kolorem. Tzn kolor jest bardzo ladny, ale nakladanie i konsystencja mnie odpycha. Jest jakis taki gesty, jakby mial mniejszy pedzelek i nie jest az tak trwaly jak navy blue. Jak juz gdzies kawalek odleci, to juz schodzi z paznokcia jak guma.

Ostatnim wynalazkiem jaki wyprobowalam w tej dziedzinie, byl jakis mega tani soak off z Chin, ktory kupilam na ebayu, zaplacilam cos ok. £3. Kolor zolty. Niestety nie dysponuje fotka, jak to wyszlo. Po cenie spodziewalam sie jakiegos badziewia, ale musze przyznac ze wszystko bylo okey i w sumie za taka cene to rewelacja. Pigemntacja super, schodzil tylko ciezko, trzymal sie baaaardzo dlugo i nie odpryskiwal. Jedynym problemem ktory zauwazylam bylo to ze ten zel pekal i widac bylo np. takie kreski ze jest pekniety ale nic sie nie dzialo, ale dalej sie trzymal




Podsumowujac:

SHELLAC ***
GELAC **
GIA ***
China ***

Shallac jest moim ulubiencem i hitem, po tych wszystkich probach stwierdzilam, ze nie ma co marnowac kasy na proby innych soak-off'ow trzymam sie mojego faworyta!

 

 
Musze przyznac, ze czuje sie swietnie, nie brakuje mi niczego i nie tesknie za miesnymi potrawami. Czuje sie lekko.
Zazwyczaj po obiedzie czy po wiekszym posilku czulam sie ciezko, musialam usasc chwile odczekac i definitywnie czulam ze cos lezy na zoladku. Od poniedzialku mam sie swietnie, pije warzywno owocowe smoothie, nie sa jakies super w smaku, ale nie ma tez tragedii. Jem kanapeczki z dzemem i tofu,kapanapki z warzywami, platki musli, orzechy, rodzynki itd z mlekiem sojowym pychotka, jednak moj faworyt to ryz basmati z warzywami i soja Mniam!
 

 
Dzis przyszla moja dlugo oczekiwana paczuszka!






Bylam nia bardzo podekscytowana bo kosmetyki te zyskuja bardzo pozytywne opinie w necie.
Tak wiec bez zastanowienia zaczelam od kleju-maski ktora zasycha i sie ja sciaga z nosa razem z wągrami! Ewwww Wiem! Zaraz wkleje foto relacje. Musze przyznac ze ta maska to rewelacja. Do tej pory nie poznalam jeszcze kosmetyku ktory by sobue poradzil z tymi paskudnymi czarnymi wągrami. Musze przyznac ze ta maseczka usunela je w 85%, co uwazam za sukces. Wyprobowalam ją tez na mezu jak tylko wrocil z pracy. Przyjzyjcie sie co z nas wyszlo!



A teraz przyblizenia!






Same plusy, ladnie pachnie, latwo sie naklada, szybko wysycha. Sciaganie troszke boli, podejrzewam im wiecej wągrow tym bardziej boli, ale warto! Trzeba pamietac aby maseczke sciagac od dolu do gory, to jest bardzo wazne! Oraz zeby ja nakladac w dosc grubej warstwie, bo jesli bedzie za cienka to ciezko bedzie ja sciaganc i nie zejdzie nam w 1 kawalku. Jesli nalozymy za duzo, trzeba czekac dluzej az wyschnie. 100% pozytyw, HIT!!! I love it! Moj mąz tez!



Cena to ok. 13 zl
  • awatar Artiris: Super! gdzie wyhaczyłaś ją za 13zł? Na allegro widzę oferty po 32zł z przesyłką :( Odp na priv, bardzo proszę, bo ostatnio rzadko tu zaglądam. Będą wdzięczna!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Barry M chyba cechuje to, ze ma dosc dobra pigmentacje kosmetykow, czy to cienie w proszku, szminki, lakiery... Ceny tez przystepne. Nie sa to drogie kosmetyki.
Weszlam do Bootsa i zlapalam pierwszy lepszy kolor szminki. Jest to kolor nr 100 "baby pink".
Niestety nie wypowiem sie pozytywnie. Pigmentacja jest swietna musze przyznac, jednak strasznie podkresla skorki (pomimo tego ze nawilzylam usta), pomijajac juz fakt ze to tak naprawde nie moj kolor, ale chcialam sprobowac cos innego, takiego wlasnie nie w moim stylu. No i mamy BIG FAIL. Nie polecam i nie kupie, ide wymienic do sklepu na cos innego.



usta w swietle lampy blyskowej






usta w naturalnym swietle



 

 
Zamowilam w zeszlym tygodniu kosmetyki z elf. Duzo dziewczyn zachwyca sie nimi, z podowu ceny i jakosci. Ja jednak podchodze z duzym dystansem, poniewaz z przykroscia zawsze dochodze do wnioskow ze te drozdze kosmetyki sa niestety najlepsze. Niestety! Ale wolalabym byc omylna Recenzja wkrotce, wczoraj dostalam paczke

 

 
Dzis juz nie o kosmetykach, chociaz to moj favourite temat
Przeszlam w poniedzialek na veganizm z roznych przyczyn. Trzymajcie za mnie kciuki xxxxxxxxxx
 

 


od lewej:
-givenchy ange ou demon EDP
-Elizabeth Arden Green Tea EDT
-lancome hypnose EDP
-Dior Pure Poison ( my queen! <3)
-Dolce&Gabbana The One EDP

Uwielbiam i kocham kazda flaszeczke z osobna, boskie zapachy wszystkie w ojj bardzo moim stylu, gdyby ktos chcial mi cos polecic co by pasowalo do tych preferencji, czekam!
Kazdy z tych zapachow ma w moim zyciu znaczenie i wiazaca sie z tym historie, dlatego je tak kocham...bo slicznie pachna i tak wiele znacza!
 

 




Cienie skusily mnie w sklepie ich struktora, wydaja sie mieciutkie, dobrze napigmentowane no i naklejka (nazwa) sugeruje ze dlugo sie trzymaja. Wszystko pieknie wyglada na rece, na oczach tez. Nasycenie, kolorki w palecie, wszystko super. Tylko ta obietnica Colorstay cos nie bardzo... Przynajmniej nie utrzymuje sie na mnie, za to leci gwiazdka.
Czy kupilabym ponownie: hmmm jesli cena spadnie to tak.

**
 

 


Po ciazy, a zwlaszcza w momencie kiedy przestalam karmic dziecko (po ok 4 miesiacach) strasznie zaczely wypadac mi wlosy. Myslalam ze juz nie mogloby przytrafic sie nic gorszego... mylilam sie. Bardzo wstydzilam sie faktu ze trace duzo wlosow i chcialam to w jakis sposob wynagrodzic. Zdecydowalam sie na doczepianie wlosow metoda na ringi. To co sie stalo po kilku dniach to prawdziwy horror. Okazalo sie, ze mialam uczulenie na nikiel, a z tego byly robione te mikro ringi. Glowa mnie piekla i swedziala, a skonczylo sie utrata wszystkich wlosow do ktorych byly przyczepione ringi. Lyse placki na glowie. No kidding! Zaczelam w panice szukac na necie co moze mi pomoc... No i znalazlam! To cudenko. Nie robilam niestety fotek i zaluje, bo by byla superowa relacja. Moge napisac od siebie, ze wszedzie bylo widac jak odrastaja male wloski, normalnie "jezyk", najbardziej widoczne byly te wloski przy samym czole. Wlosy nie tylko odrosly bardzo szybko, ale nabraly blasku no i sa jakies takie zdrowsze i grubsze. Specyfik niestety jest piekielnie drogi, ale warty kazdego centa. Kerastase dziekuje za odzyskanie wlosow i wlasnego poczucia wartosci!
Zdecydowanie YES!!! ***

http://www.kerastase.com.au/_en/_au/news/products.aspx?code=Product12



 

 



Kremik dostalam w prezencie od męża. Jest superowy, bardzo go lubie, zwlaszcza latem. Swietnie nablyszcza cialo. Opakowanie jest ogromne i wydajne, za ta cene uwazam za istna rewelacje.
Minus jest taki, ze nie przepadam za zapachem, jest "rożany", ale dlugo sie nie utrzymuje na szczescie.
Dodalabym pod minus fakt, ze ktos mi podkrada ten krem ( moj mężus ) tak bylo dopoki nie zauwazyl, ze sie swieci! :-)

Podsumowujac. Rewelacja ***

 

 
Olejek w/w to mix naturalnych pure olejkow (slonecznikowego, jojoba, kiełkow pszenicznych -bogatych w wit. E)

Zachwalany przez terapeotow, nazywany pozywieniem dla skory twarzy, pomaga uzupelnic skorze naturalne tluszcze, przyczynia sie do odmlodzenia, nadania blasku i odzywienia zmeczonej skory twarzy. Stosowany w "SPA-ch" przez specjalistow.

Uzywam olejku od kilku miesiecy i jestem w polowie buteleczki. zaczne od charakteryzacji mojej cery: jest sucha, luszczy sie zwlaszcza na czole, wszystkie fluidy podkreslaja skorki, mam powiekszone pory i ogolnie nie moge sobie poradzic z moja cera, dlatego poszukuje zlotego srodka!
Olejek polecila mi kolezanka kosmetyczka jako tansza wersja/zamiennik olejku do twarzy DECLEOR. Roznica w cenie jest spora. Decleor ok £40 a Sanctuary ok £20.

Plusy
Olejek jest super wydajny, skora robi sie aksamitna, super w dotyku, super jesli chodzi o zastosowanie do masowania twarzy

Minusy
Zapach mnie odstrasza, smierdzi jak olej do smazenia kotletow, przetluszcza cere, strasznie nieporeczna buteleczka, kilka razy uniknela strzaskania sie, bo dozuje sie olejek pipetka,ja nakladam olejek dlonmi zeby przy okazji pomasowac twarz, wiec rece sa sliskie i bardzo latwo o wypadek!

Kupie po raz kolejny: NIE!
 

 
Witam wszystkie serfujace babeczki. Tak sie sklada, ze postanowilam sie podzielic wlasnymi spostrzezeniami, probami, testami kosmetykow i ogolnym misz masz. Troche z kazdej dziedziny, bo przeciez my kobiety interesujemy sie wszystkim :-) Z gory przepraszam za brak polskich liter i pewnie gdzie niegdzie ortografia, stylistyka, skladnia zdania, itd… Prosze nie krytykujcie…. nie mam od 5 lat zbyt wiele do czynienia z jezykiem ojczystym!